piątek, 29 sierpnia 2014

Happy Birthday Liam!

   


          Nigdy nie wstawiałam specjalnego urodzinowego posta dla One Direction, ale postanowiłam to zmienić. Należy im się. Liam, nasz utalentowany chłopczyk z wieloma kompleksami, który zawsze chciał być wysoki dziś obchodzi swoje 21-ste urodziny. Czego my, jako jego najwierniejsze fanki mogłybyśmy mu życzyć? Przede wszystkim zdrowia, które jest mu niezbędne, by móc dalej nas i siebie uszczęśliwiać. Życzę mu również prawdziwej miłości. Oby Sophie okazała się tą jedyną, z którą chce brnąć dalej przez życie. Ludzi, którzy będą go kochali takiego jakim jest. By nikt nie chciał go zmieniać, a intencje przyjaciół zawsze były szczerze. Życzę mu też, żeby mu nie odbiło, bo to też ważne. By nadal był tak wspaniałym facetem jak do tej pory. By spełnił wszystkie swoje marzenia i mógł spotkać się z każdą fanką. Sto lat i wszystkiego co najlepsze, Liam!!!

Ps. Może to nie jest najlepsze miejsce na życzenia, ale liczą się nasze chęci. Wy też piszcie w komentarzach, czego chcielibyście życzyć naszemu Aniołkowi.




wtorek, 26 sierpnia 2014

Liebster Award


Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. 

Dziękuję za nominację Paulinie. Autorce dwóch genialnych blogów, których jestem fanką. http://impassivity-fanfiction.blogspot.com
http://londonismyplaceintheworld.blogspot.com/

Pytania:


1. Jaki jest Twój ulubiony film?
Ciężko stwierdzić czy mam jeden ulubiony film. ,,Anioły i Demony" , ,,This Is Us" (wiecie dlaczego), ,,Potwory i spółka", ,,Epoka lodowcowa", ,,Ted". Nic innego nie przychodzi mi do głowy. Tak, jestem fanką bajek. :)
2. Masz jakieś hobby? (Jeśli tak, to jakie?)
Fotografia i pisanie.
3. Gdybyś mógł na jeden dzień stać się kimś innym, to kto by to był? (Uzasadnij.)
Szczerze mówiąc nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Ale byłaby to jakaś sławna osoba, bym mogła poznać jak to wygląda z ich perspektywy lub jakaś staruszka, która wiele przeżyła. A może po prostu facet? No nie wiem.
4. Kto jest Twoim autorytetem?
Nie mam autorytetu. Cenię wielu ludzi za ich pracę, jednak zawszę wyznaczam sobie własne ścieżki.
5. Czy masz jakieś przezwisko? (Jeśli tak, to je zdradź. ☺)
Nie. Zawsze byłam Pati lub Patka, ale to tylko zdrobnienie mojego imienia.
6. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku? (Uzasadnij.)
Lato! Wakacje, wyjazdy, imprezy, wolność, noszenie szortów, kupowanie nowych rzeczy, zmiany, zabawa itp.
7. Co sprawia Ci największą przyjemność?
Usłyszenie od kogoś, że moja praca jest dobrze wykonana. Uwielbiam jak ktoś docenia to co robię.
8. Co Cię wycisza?
Muzyka, po prostu.
9. Co sądzisz o robieniu sobie tatuaży?
Jestem jak najbardziej za. Nie lubię jednak tatuaży, które są zrobione dla szpanu. Sama chciałabym mieć kilka.
10. Najbardziej szalona/głupia rzecz, jaką zrobiłeś/-aś w życiu? (Opowiedz. :3)
Hmmm... Zapewne dużo było i głupich i szalonych rzeczy, jednak nic konkretnego nie przychodzi mi do głowy. Jedyne co nadaje się do opisania jest śpiewanie wraz z przyjaciółką ,,Rolling in the deep" Adele w środku nocy na starówce w Toruniu. Usłyszałyśmy nawet słowa pochwały, typu ,,Nice song".
11. Jak byś się opisał/-a w trzech słowach?
Zwariowana, dziecinna, directioner.


Kolejną nominację dostałam od Juli, autorki bloga http://imagioonedirection5secondsofsummer.blogspot.com.
Jedyne co mi pozostało to dopisać jej pytania tutaj. Muszę zacząć czytać więcej blogów!

Pytania:
 
1.Za co kochasz swoich idoli. (jeśli ich masz)
One Direction kocham za to, że po prostu są. Kocham ich za to, że codziennie mogą posłuchać ich piosenek, obejrzeć jakiś filmik z ich udziałem i wiem, że zawsze na mojej twarzy pojawi się uśmiech. Kocham ich za to, że dzięki nim poznałam wielu wspaniałych ludzi. Kocham ich za to, że zmienili mnie. Dzięki nim zaczęłam robić to co kocham. W pewnym sensie ukształtowali mój charakter. 
2. Za kogo sławnego chciałabyś wyjść za mąż?
Oczywiście za Harrego Stylesa! 
3. Kto jest twoim autorytetem ?
Odpowiedź wyżej.
4. Co chciałbyś/abyś robić w przyszłości ?
Moim marzeniem jest skończyć studia związane z fotografią lub krytykiem artystycznym. A po nich zostać może fotografem w jakiejś gazecie? Sama nie wiem.
5. Twoja ulubiona książka ?
Seria o Grey'u. E L James. Uwielbiam tą trylogię.
6. Co sądzisz o samo okaleczaniu?
Kiedyś uważałam, że jest to jakaś odskocznia. Myślałam, że dzięki temu trochę uwolnię się od problemów i wyzwolę emocje, jednak z perspektywy czasu wiem, że to nic nie daje. Nie żałuję tego co robiłam, bo stało się to dla mnie nauczką, ale zdecydowanie nie ma to żadnego efektu oprócz niepotrzebnych blizn.
7. Jakie jest twoje ulubione zwierzę ?
Mój pies Rex, który najwspanialszy na świecie. Zawsze kiedy wyjeżdżam to z nim się najdłużej żegnam. Ale oczywiście też mój kociak. Nazywa się Gruby, jest cały czarny, a w zimę strasznie tyje.
8. Twój ulubiony kolor ?
Czarny, czerwony, biały i granat, jednak z naciskiem na czarny.
9. Jaki jest twój ulubiony film ?
Odpowiedź wyżej.
10. Co lubisz robić w wolnym czasie ?
Słuchać muzyki, pisać, spotykać się z przyjaciółmi i robić zdjęcia wszystkiemu dookoła.

Niestety ja nie mam tutaj wielu ,,znajomych". Sama zostałam nominowana przez Paulinę, więc ja już Ci tego nie mogę zrobić (a szkoda. Jednak chciałabym, żebyś odpowiedziała na te pytania. Jestem ciekawa odpowiedzi), także nominuję tylko dwa blogi.

Pytania:
1. Jak widzisz siebie za 10 lat?
2. Jaki jest Twój ulubiony kolor?
3. Za co kochasz swój ulubiony zespół (o ile taki istnieje)?
4. Co zainspirowało Cię do założenia bloga?
5. Czy chciałabyś mieć w przyszłości dzieci, jeżeli tak to ile?
6. Jak chciałabyś wyglądać?
7. Za kogo sławnego chciałabyś wyjść za mąż?
8. Jakie jest Twoje ulubione imię męskie i żeńskie?
9. Gdzie chciałabyś studiować?
10. Twoim zdaniem lepiej być singlem czy w związku?
11. Ilu masz przyjaciół? Wymień ich imiona.



Zaglądajcie do mojego ostatniego wpisu. ,,Cicha muzyka II" już jest. :)

poniedziałek, 21 lipca 2014

dziękuję




Przepraszam!
 
Z całego serduszka Was wszystkich przepraszam i dziękuję. Byliście najwspanialszymi czytelnikami. Wiem, że może nie było Was tutaj tysiące, ale nie jestem profesjonalną pisarką. Chciałabym wszystkim i każdemu z osobna podziękować. Komentarze, wejścia i wsparcie jakie mi dawaliście to coś niesamowitego. To nie Wasza wina, ale muszę to zakończyć. Nie umiem. Nie potrafię już pisać. Próbowałam napisać kolejną część imaginu(a) z Niallem, ale to nadal nie wychodziło. Nie mam talentu. Mam nadzieję, że Was bardzo nie zanudzałam. Nadal pozostaję Directioner. Moja przygoda z tym zespołem trwa już ponad rok, a ja nadal jestem zakochana w tych chłopakach po uszy. Dają mi siłę i marzenia. Zmienili moje życie. Dzięki nim poznałam takie wspaniałe osoby jak Wy. Z niektórymi z Was chciałabym utrzymać kontakt. Piszcie do mnie na twitterze, zaglądajcie na mojego instagrama. Mam też innego bloga, gdzie możecie zobczyć moją inną pasję, którą jest fotografia. Nawet nie zdajecie sobie sprawy ile dla mnie znaczycie. Mam nadzieję, że jeszcze tutaj wrócę. Nigdy Was nie zapomnę. Jeszcze raz dziękuję kochani!
 
 
 


poniedziałek, 7 lipca 2014

INFORMACJA



   Przepraszam, że dawno się do Was nie odzywałam, ale w najbliższym czasie się to nie zmieni. Jutro wyjeżdżam. Wiecie jak to jest... wakacje. Na pewno wrócę do Was po 16 lipca. Jeszcze raz z całego serduszka przepraszam.

wtorek, 24 czerwca 2014

#26 Imagin - Niall (cz.4)

Pociągnął mnie za rękę i zaprowadził do szatni, w której już nikogo nie było.
- Ja chyba nie powinnam tu wchodzić - powiedziałam lekko zdezorientowana.
- Możesz - odparł krótko.
Usiadłam na twardej ławce i wpatrywałam się w zabieganego blondyn.
- Niall.
- Tak?
- Uspokój się.
- Jak? Za chwilę zaczynamy mistrzostwa bez tego kaleki - oznajmił lekko wkurzony.
- Ej, to nie jego wina.
- Przepraszam.
Wstałam i podeszłam do niego, łapiąc go za ramiona.
- Usiądź.
- Łatwo ci mówić.
- To co mam zrobić, żebyś się ogarnął? - powiedziałam podniesionym głosem.
Chłopak momentalnie rozłożył ramiona, a ja mocno go przytuliłam. Zatopiłam nos w zagłębieniu jego szyi i wsłuchiwałam się w jego miarowy oddech. Czas jakby się zatrzymał. Czułam jego napięte mięśnie, które powoli się rozluźniają. Ucałowałam skórę za uchem, a następnie policzek.
- Lepiej? - zapytałam, odsuwając się od niego tak, bym mogła spojrzeć w jego niebieskie tęczówki.
Niall zamruczał coś pod nosem i ponownie, łapiąc za talię, przyciągnął mnie do siebie.
- Wiesz, że jesteś wspaniała. Nigdy nie miałem takiej przyjaciółki - oznajmił, a mnie coś zabolało.
Przyjaźń, cholerna przyjaźń. Niby wszystko było w porządku, ale pragnęłam czegoś więcej. Nie mogłam wybić sobie z głowy jego uśmiechu, spojrzenia, dotyku. Wciąż myślałam o tym jak mogłoby być wspaniale. Myślałam, że robił to wszystko, by nas do siebie zbliżyć. Złudzenia. Moja chora wyobraźnia.
- [t.i]? - wyrwał mnie nagle z zamyślenia.
- Tak? - momentalnie zapytałam.
- Wszystko w porządku? Posmutniałaś.
- Nie, po prostu... Też się trochę denerwuję tym meczem. Pójdę już zająć miejsce - oznajmiłam i skierowałam się w stronę drzwi.
- Zaprowadzę cię.
- Nie trzeba, powiedz tylko którędy.
- Na prawo, do szklanych drzwi. Daj im to - powiedział i podał kawałek karteczki z nazwami drużyn i miejscem dla mnie.
- Bilet? - zapytałam.
- Bardziej wejściówka VIP. Na takie mecze wchodzisz za darmo, ale rezerwujesz miejsce kilka miesięcy wcześniej.
Uśmiechnął się, a ja przytaknęłam na znak zgody i pociągnęłam za klamkę. Idiotka. Jestem cholerną idiotką. Co ja sobie myślałam? Poruszałam się po budynku według jego wskazówek, a po chwili znalazłam się w odpowiednim miejscu. Dookoła pojawiało się coraz więcej znajomych ze szkoły i przypadkowych ludzi. Czułam się dziwnie. Nigdy nie brałam udziału w takich imprezach. Wyciągnęłam komórkę i miałam ochotę napisać do Nialla, ale zwątpiłam. Wpatrywałam się w nią i sama nie wiedziałam czego chcę.

Mecz trwał, a ja nie potrafiłam powstrzymać emocji. Przegrywali. 0:1 dla drużyny przeciwnej. Miałam ochotę pozabijać ich tam wszystkich. Grali łeb w łeb, a jednak przeciwnikom udało się zdobyć jeden punkt. Usłyszałam gwizdek oznaczający koniec pierwszej połowy i wybiegłam z trybun jak poparzona. Sama nie wiem co chciałam zrobić. Kiedy znalazłam się tuż przy wejściu do szatni stanął przede mną jakiś mięśniak i zablokował drogę.
- Chcę przejść - powiedziałam stanowczo.
- Masz wejściówkę?
- Muszę.
- Nie obchodzi mnie to. Nie możesz tam wejść.
- Kurwa - rzuciłam lekko poddenerwowana.
- Spokojnie, bo będę musiał cię stąd wyrzucić.
- Zawsze jest pan takim służbistą? - zapytałam z wyrzutem.
- Po co chcesz tam wejść?
- Niech pan zrozumie. Tam jest mój chłopak, jego drużyna przegrywa, muszę z nim porozmawiać - skłamałam.
- Jak się nazywa?
- Niall Horan.
- Masz pięć sekund, mała - oznajmił cicho, a ja wparowałam tam jak głupia
Zaczęłam się rozglądać i poszukiwać blondyna. Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie w talii.
- Co ty tu robisz, do cholery?
Usłyszałam dobrze znany mi głos. Momentalnie się odwróciłam i pocałowałam Horana w policzek.
- Przegrywasz, cieniasie.
- Dzięki za wsparcie - odpowiedział, a jego mina nagle zrzędła.
- Niall, posłuchaj. Jesteście dobrzy, dajecie radę. Możecie jeszcze to wygrać. Kurde. Przyszłam na mecz pierwszy raz, a moja drużyna ma przegrać? Postaraj się. Dla mnie - ostatnie zdanie powiedziałam już nieco ciszej, a nasze spojrzenia się spotkały.
Czułam jak moje mięśnie nagle się napinają, a po ciele przebiega dreszcz. Poczułam jak swoimi dużymi dłońmi dotyka moich pośladków i przyciąga do siebie. Do moich nozdrzy dobiegł silny zapach jego perfum połączonych z potem, a mnie podniecała taka mieszanka męskości.
- Dla ciebie, skarbie? - zapytał niskim głosem.
- Dla mnie - odpowiedziałam nieśmiało.


______________________

Cześć skarby!

Mam nadzieję, że nie jesteście na mnie źli. Wiem, długo mi zeszło pisanie tej części, a mimo wszystko jest krótka i nieudana. Wybaczcie. Postaram się w kolejnych częściach. 

 

poniedziałek, 16 czerwca 2014

#26 Imagin - Niall (cz.3)

Przeczytałam ostatnie zdanie, a następnie poszłam do łazienki, by ogarnąć trochę fryzurę i zamaskować niedoskonałości. Do ręki wzięłam flakonik moich ulubionych perfum i spryskałam nimi nadgarstki oraz szyję. Wróciłam do pokoju i zauważyłam podświetlony ekran mojego telefonu.
- Już jesteś? - zapytałam.
- Tak, wyjdź przed dom.
Z komórką w dłoni wyszłam na moją ulicę, a moim oczom ukazał się postawiony na moim podjeździe motor Niall'a. Chłopak siedział na krawężniku i beznamiętnie wpatrywał się w ziemię. Usiadłam koło niego i dałam mu buziaka  w policzek.
- Hej - powiedziałam cicho.
- Hej, mała.
- Co się dzieje? O czym chciałeś pogadać?
- Od początku? - zapytał zerkając na mnie.
- Byłoby miło.
- Więc tak... Miałem dziś po drodze twój dom, gdyż musiałem iść do szpitala. Mój kolega z drużyny złamał sobie nogę. Erick jest naszym najlepszym zawodnikiem, a przez najbliższe, co najmniej, pół roku nie wejdzie na boisko. Jestem kapitanem tej cholernej drużyny, za tydzień mamy mistrzostwa wojewódzkie i walka o mistrzostwa ogólnokrajowe, a my jesteśmy w czarnej dupie.
- I to przez to byłeś dziś taki zły?
Spojrzał na mnie, a w jego oczach był smutek.
- Dla ciebie to może być błahostka, ale dla mnie... Mała, piłka nożna to całe moje życie. Co mam zrobić? Nie damy sobie bez niego rady.
- Chodź tutaj - powiedziałam i rozłożyłam ramiona, by móc go przytulić.
Niall objął mnie z całej siły i zanurzył nos w zagłębieniu mojej szyi.
- Ładnie pachniesz - stwierdził lekko się uśmiechając.
- Dziękuję - oznajmiłam powtarzając tą samą czynność.
- Dostanę jakąś radę? - zapytał odsuwając się ode mnie.
- Ja się na tym nie znam. Nigdy nie widziałam jak gracie, ale może nie warto się załamywać tylko wziąć się do roboty i zacząć ostro trenować, co? Nic straconego. Nie możecie od razu stawiać się na przegranej pozycji.
- Ale Erick dawał nam dużo akcji. Nie wiem jak damy sobie radę.
- Na pewno nie możecie się poddawać. To nie ma sensu. Zwołaj drużynę chociażby na jutro, i zacznijcie trenować. Dacie radę, ja w was wierzę.

__piątek (kolejny tydzień)__

- Zabiję cię Niall - mówiłam do słuchawki telefonu.
- Mała, będzie fajnie, proszę.
- I co mam siedzieć na trybunach i patrzeć na dwudziestu spoconych facetów biegających za piłką?
- Po pierwsze to dwudziestu dwóch, a po drugie ja będę jednym z tych facetów. Z resztą nie ma o czym gadać nie chcesz to nie - powiedział jakby obrażony.
- Ej, ale... Niall... Kurde.
- No co?
- Pójdę, jak ty przyjdziesz na moje zaliczenie z wf w poniedziałek.
- To chyba oczywiste.
- Przyjdziesz?
- A ty przyjdziesz?
- O której?
- O 18 się zaczyna, my gramy o jakiejś 20, ale bądź od początku, albo jeszcze z pół godzinki wcześniej, pogadamy.
- Kiedyś zginiesz, Niall.
- Wiesz jak bardzo cię kocham - stwierdził, a ja usłyszałam w jego głosie rozbawienie.
- Wiem.
- To do zobaczenia za dwie godziny, mała.
- Za dwie?! - zapytałam przerażona nie zdając sobie sprawy z tego jak jest już późno.
- Tak, ja lecę na trening.
- A w co ja się ubiorę?
- Coś czerwonego, barwy naszej drużyny. Do zobaczenia. Pa.
- Pa. 
Odłożyłam telefon i pobiegłam do szafy, grzebiąc w niej i rozrzucając wszystko dookoła. Jedyne co odpowiedniego znalazłam to czerwone szorty z wyższym stanem i biała, luźna koszulka z flagą Anglii. Wzięłam czystą bieliznę, a następnie udałam się do łazienki, by wziąć prysznic. Włosy rozpuściłam, a na twarz nałożyłam delikatny makijaż. Założyłam białe air maxy, włożyłam kasę i telefon do kieszeni, a po chwili byłam gotowa do wyjścia. Długo nie musiałam namawiać mamy, by zawiozła mnie na halę.
Przekroczyłam szklane drzwi i pierwsze co rzuciło mi się w oczy to tłumy. Nie wiedziałam, że aż tyle ludzi chodzi na takie mecze. Szłam w tym samym kierunku co wszyscy, kiedy poczułam wibrację w kieszeni.
- Gdzie jesteś? - zapytałam, kiedy wyświetliło mi się imię Niall'a.
- W tył zwrot do przodu marsz. Wejdziesz z drugiej strony na trybuny.
- Strefa VIP? - powiedziałam śmiejąc się.
- Tak, no szybciej. Nie będę stał w tych drzwiach pół roku.
Obróciłam się i zobaczyłam blondyna opierającego się o futrynę. Podeszłam do niego i ucałowałam w policzek.
- Dziękuję, że przyszłaś - powiedział przytulając mnie do siebie.
- A miałam inne wyjście?

_________________________

Siemka!

Przychodzę do Was z kolejną częścią. Mam nadzieję, że nie jest zła.

niedziela, 8 czerwca 2014

#26 Imagin - Niall (cz.2)

Z uśmiechem przebierałam się na kolejny trening. Czarne, krótkie szorty, różowa bokserka i sportowe buty. Wszystko współgrało idealnie. Uczesałam włosy w wysoką kitkę, wzięłam do ręki wodę i kierowałam się w kierunku siłowni, gdzie dziś z Niallem mieliśmy popracować nad moją kondycją. Mijałam szare korytarze i dotarłam do sali pełnej luster przeznaczonej do aerobiku, gdzie znajdowało się przejście. Pociągnęłam za klamkę, jednak drzwi siłowni były zamknięte. Usiadłam na podłodze i oparłam się o zimną ścianę czekając na mojego trenera. Czas mijał, a jego nie było. Zerknęłam na zegarek, który wskazywał 17.00, czyli pół godzinne spóźnienie. Podniosłam się i postanowiłam wrócić do szatni i do niego zadzwonić, jednak po drodze zaszłam do sali gimnastycznej. Lekko uchyliłam drzwi i ujrzałam Nialla. Stał oparty o drabinki i rozmawiał przez telefon. Odwrócony był tyłem, dlatego nawet nie zauważył kiedy weszłam. Delikatnie przejechałam dłonią po jego plecach. Natychmiast się odwrócił i uśmiechnął, pokazując gestem ręki, że za chwilę skończy rozmowę. Przeszłam na zaplecze, by spokojnie mógł pogadać i wyciągnęłam piłkę lekarską. Bawiłam się nią chwilę, kiedy dołączył do mnie blondyn.
- Mieliśmy ćwiczyć na siłowni - powiedziałam bez entuzjazmu wciąż wpatrując się w moja zabawkę.
- Przepraszam, zapomniałem. To co ćwiczymy rzucanie? - zapytał i podrapał się po karku.
- Jasne.
- To chodź na rozgrzewkę.
Widziałam, że nie był sobą. Cały czas wpatrywał się w jeden punkt, a myślami był gdzie indziej.
- Coś się stało?
- Co? - zapytał jakby wyrwany z transu.
- Niall, stało się coś, prawda?
Westchnął i zaprzeczył ruchem głowy.
- Niall, chcesz pogadać?
- Mała, przepraszam, ale skończmy na dziś, ok? Nie mam siły.
- Jasne, rozumiem.
- Nie gniewasz się?
- Nie, no co ty.
Uśmiechnęłam się i podeszłam tak, by dać mu buziaka w policzek. Złapał mnie w tali i mocno do siebie przytulił.
- Jakbyś chciał jednak pogadać to daj znać, ok?
- Dzięki, mała.
Wyszliśmy z sali i każdy skierował się do swojej szatni. Przebrałam się, spakowałam torbę i rozczesywałam włosy, kiedy ktoś zapukał.
- Mogę? - usłyszałam głos Nialla.
- Tak, wchodź.
Nie przerywałam swojej czynności, a chłopak w tym czasie usiadł na ławce i bacznie mi się przyglądał.
- Odprowadzę cię, ok? - zapytał.
- Chce ci się? Masz kompletnie nie po drodze.
- Dziś, niestety, po drodze.
Nie zrozumiałam o co mu chodzi, jednak nie chciałam go już dopytywać.
- Jest ok? - zapytałam, kiedy ogarnęłam już moją fryzurę.
- Tak, jest ślicznie. Idziemy?
- Tak, już.
Wzięłam torbę na ramię i kierowaliśmy się w stronę wyjścia ze szkoły. Zeszliśmy po schodkach, kiedy Niall nagle nas zatrzymał.
- Coś się stało?
- Daj mi to. Nie będziesz tego dźwigać. - powiedział kierując wzrok na moje rzeczy.
- A ty to gdzie masz swoją torbę właściwie?
- Ja jestem tam VIP-em. Mam szafkę - zaśmiał się i wziął ją ode mnie.
Szliśmy dalej ramię w ramię i wciąż gadaliśmy, jednak humor chłopaka nie był dobry. Miałam wrażenie, że czymś się martwił. Nie chciałam zadawać kolejnego miliona pytań, dlatego odpuściłam. W końcu znaleźliśmy się pod moim domem i pożegnaliśmy buziakiem w policzek.

Przebrana w czarne leginsy oraz sweterek siedziałam na łóżku i czytałam ostatni temat z historii na jutrzejszą kartkówkę. Zegarek wskazywał godzinę 22.32, a moją naukę przerwał dźwięk sms.

          Od: Niall ;)
     Śpisz już? ;)

Od razu nacisnęłam: odpowiedz.

           Do: Niall :)
     Nie. Jeszcze się uczę. Coś się stało?

          Od: Niall ;)
     Dużo Ci zostało? Wiem, że jest późno, ale chciałbym się spotkać. Dałabyś radę? ;)

           Do: Niall :)
     Jasne. Za pół godziny, ok? Przyjedziesz? ;)
 
          Od: Niall ;)
     Ok. Tak, przyjadę. Wspaniała jesteś! xoxo.


__________________________

Cześć!

Przychodzę do Was z kolejną częścią. Mam nadzieję, że Was nie zawiodłam. ;*


PS. Dziś dla Was taki słodki Nialler. ;)